Ciężka sytuacja Hutnika

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars

Data publikacji: 03-06-2010 Autor: Grzegorz Mrawczyński
1 komentarz

Po raz kolejny w środku tygodnia na Suchych Stawach odbyło się jedno z zaległych spotkań w ramach III ligi małopolsko – świętokrzyskiej. Tym razem Hutnik Kraków podejmował Beskid Andrychów. Oba zespoły miały przed tym spotkaniem sporo do zyskania: gospodarze wciąż przecież walczą o awans do drugiej ligi, natomiast andrychowianie nie są jeszcze pewni ligowego bytu. Można więc było spodziewać się ostrej, męskiej walki.

I ostro było już 1 minucie, kiedy to w wyskoku do piłki zderzyło się głowami dwóch graczy Beskidu. Dla jednego z nich, Przemysława Knapika, był to niestety koniec spotkania. Uraz głowy okazał się bowiem na tyle poważny, że uniemożliwił mu kontynuowanie gry. Wydarzenie to nieco zdeprymowało gości, którzy zaczęli defensywnie. Mogli oni zostać za to szybko skarceni. Już w 9 minucie tuż przed polem karnym piłkarzy z Andrychowa faulowany był jeden z Hutników. Po rzucie wolnym i zamieszaniu przed polem karnym strzelał Urbaniec, nie trafił jednak w bramkę. 3 minuty później miała miejsce sytuacja, którą można zaliczyć jako kontrowersyjną.  Dobrą, prostopadłą piłkę otrzymał Białkowski, który wyszedł sam przeciwko bramkarzowi Beskidu, Felschowi. Ten chciał go uprzedzić i wybiegł poza pole  karne. Spóźnił się jednak z interwencją i sfaulował pomocnika gospodarzy. Za to zagranie sędzia pokazał mu tylko żółtą kartkę, choć z wysokości trybun wydawało się, iż czerwona kartka będzie nieunikniona.

Kolejną groźną akcję Hutnicy przeprowadzili w 21 minucie. Dobrego dośrodkowania aktywnego Urbańca nie wykorzystał jednak Krzysztof Przytuła, który atakując piłkę wślizgiem posłał ją obok bramki. Goście pierwszą okazję mieli w 34 minucie. Z lewej strony Chowaniec dobrze dośrodkował, akcję zamykał Kaczmarczyk, który odegrał przed pole karne. Całość zakończył niecelny strzał z woleja grającego trenera Beskidu, Mirosława Kmiecia. Minutę później gracze Hutnika w końcu dopięli swego. W polu karnym faulowany był Szewczyk. Sędzia bez wahania wskazał na jedenasty metr. Sam poszkodowany wykorzystał okazję, zmylił Felscha i wyprowadził piłkarzy z Suchych Stawów na prowadzenie.

Gracze Beskidu nie załamali się jednak i szybko odpowiedzieli. W 42 minucie pięknym strzałem popisał się Grzegorz Derek, który z około 30 metrów strzelił w lewe okienko bramki, nie dając Niedźwiedziowi najmniejszych szans. Takie bramki zwykło się określać mianem “stadiony świata”. Hutnik jeszcze przed przerwa miał okazję by ponownie prowadzić, jednak strzał strzał Krawczyka w dobrym stylu obronił golkiper andrychowian.

Od początku drugiej części spotkania to gospodarze przejęli inicjatywę. Często strzelali z dystansu, co na mokrej murawie mogło przynieść im powodzenie. Jednak ani weteran Przytuła, ani Nawrot nie mieli tego dnia odpowiednio wyregulowanych celowników. W 60 minucie bliski szczęścia był Szewczyk, jednak po dobrej akcji Krawczyka nie trafił w piłkę w polu karnym, mając przed sobą tylko bramkarza. W 65 i 70 minucie dobrze interweniował Felsch, odbijając groźne strzały Hutników na rzuty rożne, które nie stanowiły jednak większego zagrożenia.

Widać było, że goście stopniowo opadają z sił. Stać ich jednak było na kilka groźnych akcji. W 71 minucie celnie uderzył Chowaniec, za słabo jednak, by pokonać Niedźwiedzia. 2 minuty później za daleko wypuścił sobie piłkę Derek. Cały czas jednak to piłkarze z Nowej Huty posiadali inicjatywę i przeprowadzali groźne akcje. Bardzo niebezpieczne były zwłaszcza ich akcje skrzydłami, które sprawiały sporo problemów Beskidowi. Po jednej z nich dobrą okazję miał wprowadzony w drugiej połowie Gorgoń, jednak źle przyjął piłkę i został zablokowany przez obrońców.

Wydawało się, że jeśli ktoś w tym spotkaniu strzeli zwycięską bramkę, to będzie to Hutnik. W 85 minucie jednak w osłupienie wprowadził wszystkich kibiców gospodarzy Derek. Po bardzo dobrym rozegraniu rzutu rożnego przez Kmiecia strzelił on jak z armaty z 20 metrów i po raz drugi tego dnia piłka znalazła drogę do bramki gospodarzy. Radość graczy z Andrychowa była ogromna, a sam strzelec pokazał, że strzały prawą nogą z dystansu ma na poziomie co najmniej ekstraklasowym. Do końca spotkania nic już się nie zmieniło.

Tym samym Hutnik mocno skomplikował sobie sytuację w walce o awans do drugiej ligi. Ma co prawda tyle samo punktów co Puszcza, jednak zespół z Niepołomic ma jeden mecz rozegrany mniej. A już w sobotę na Suchych Stawach dojdzie do arcyważnego pojedynku. Na stadion przy Ptaszyckiego zawita bowiem Garbarnia. Już teraz zapraszamy na relację wideo z tego spotkania oczywiście tylko na KIKS.tv

Hutnik Kraków – Beskid Andrychów 1:2 (1:1)

1:0 Szewczyk 35 (karny)

1:1 Derek (42)

1:2 Derek (85)

HUTNIK: Niedźwiedź – Urbaniec, Jarosz, Jurkowski (60 Kukla),  Nosek – Krawczyk (70 Gorgoń), Pacyga (60 Gamrot), Przytuła, Nawrot, Białkowski – Szewczyk (68 Oleksiak).
BESKID: Felsch – Panek, Walczak, Czarnik, Kaczmarczyk – Knapik (2 Galos, 65 Penkala), Kmieć, Sobala, Derek, Chowaniec – Fryś (89 M. Adamus).

Sędziowali: Sebastian Krasny oraz Mariusz Ocieczek i Sebastian Mucha (Kraków). Żółte kartki: Jarosz, Białkowski – Chowaniec, Kmieć, Felsch. Widzów 150.

fot. Konrad Jabłoński (konradjablonski.pl)

R E K L A M A
MIEJSCE NA TWOJĄ REKLAMĘ

1 komentarz do “Ciężka sytuacja Hutnika”

  1. eed:

    Kolejna porażka… znów przy Ptaszyckiego… dlaczego nie było relacji wideo?

KOMENTARZE:

Sраm Рrоtесtіоn bу WР-SраmFrее