Remes Puchar – przystawka

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars

Data publikacji: 20-05-2010 Autor: KIKS.TV
Brak komentarzy

“Pył ekstraklasowej bitwy już niemal w całości okrył boiska, a poza nimi, menadżerowie rozpoczęli kolejną transferową batalię. Romanse piłkarzy z klubami, klubów z piłkarzami zawsze wzbudzały emocje – zaznaczam jednak – nie moje” – pisze Daniel Myśliwiec

O ile to prześciganie się w informowaniu „kto, gdzie, z kim i za ile” wydaje mi się zasadne w sezonie „ogórkowym”, tak teraz wolałbym myśleć o kolejnych meczach, szczególnie tych najbliższych. 22-go maja czeka nas bowiem kolejne święto piłkarskie – finał… Remes Pucharu Polski. Na stadionie im. Zdzisława Krzyszkowiaka w Bydgoszczy, o godzinie 15:30, pierwszoligowa Pogoń Szczecin zagra z ekstraklasową Jagiellonia Białystok.

Łyk historii

To już 57. edycja posiadających dosyć bogatą historię rozgrywek, jednak zarówno Białostoczanie jak i Szczecinianie nigdy go nie zdobyli. Szczecińska drużyna dwukrotnie dokopała się do finału PP. W 1981 roku po dziewięćdziesięciu minutach bezbramkowo zremisowała z Warszawską Legią, by w dogrywce stracić bramkę i za razem szansę na zdobycie pucharu. Kolejny rok piłkarskich zmagań zesłał „Portowcom” drugą z rzędu możliwość triumfu w tych rozgrywkach. Z tej okazji także nie skorzystali i znów nieznacznie, bo 1:0, ulegli Lechowi Poznań.

„Jaga” swój pierwszy – i jak na razie jedyny – finał rozegrała 7 lat później (89’) i podobnie jak ich sobotni rywal, ulegli „Legionistom”. Przegrana miała jednak większy wymiar, gdyż w trakcie 90-ciu minut pozwolili strzelić sobie 5 bramek, zdobywając tylko 2.

Historia nieco nowsza

W mijającym dziesięcioleciu obydwu zespołom nie było dane zbyt często się mierzyć. Ostatnia ich ligowa potyczka miała miejsce w sezonie 2003/04 na drugoligowych boiskach, kiedy to piłkarze ze Szczecina, tudzież Piotrkowa Trybunalskiego (Pogoń oficjalnie wycofała się z rozgrywek, a Piotrcovia Piotrków Trybunalski przyjęła jej nazwę i tradycję – przyp. red.) wywalczyli awans do I ligi. 8 maja 2004 r. w Szczecinie „Portowcy” zwyciężyli 3:1 (0:1). Wartym zaznaczenia wydaje się być fakt, iż Olgierd Moskalewicz – dziś ponownie grający w niebiesko-bordowych barwach – zdobył dlań pierwszą bramkę. Wcześniej – 27 września 2003 r. – „Jaga” przed własną publicznością także nie sprostała drużynie z Pomorza , jeszcze w pierwszej połowie, dając sobie strzelić dwie bramki, zdobywając przy tym tylko jedną (w 90 minucie, której strzelcem był Łukasz Tyczkowski). Zespoły spotkały się także w Pucharze Polski, co ciekawe – w tym samym sezonie, gdy ekipy występowały w drugiej lidze. 16 września 2003 roku, Jagielonia podejmowała Pogoń w ramach II rundy PP. Regulaminowe 90 minut nie przynosiło żadnego rozstrzygnięcia, gdyż drużyny nie były w stanie zdobyć gola. W 15 minucie dogrywki wcześniej wspomniany Tyczkowski trafił do siatki rywali, dzięki czemu Białostoccy piłkarze mogli cieszyć się z awansu.

Jak będzie tym razem?

Jagiellonia teoretycznie jest o klasę lepsza. Teoretycznie, bo Ruch Chorzów – choć okazał się trzecią siłą ekstraklasy – w dwumeczu nie sprostał „Portowcom”. Fakt, ten na pewno zadziała jak przestroga dla Białostoczan i do meczu podejdą maksymalnie skoncentrowani, wszak okazję na rewanż będą mieli pewnie nie wcześniej niż za rok (choć i to jest bardzo wątpliwe). Patrząc z drugiej strony – zawodnicy ze Szczecina doskonale zdają sobie sprawę, że taka okazja, może im się już nie przydarzyć, dlatego na murawie na pewno się nie położą. Pozostaje nam tylko mieć nadzieję, że nie podejdą do wyzwania jako walki na śmierć i życie, a przed zwróconymi oczami sympatyków piłki kopanej zaprezentują przyzwoity piłkarski poziom, a sam Puchar Polski będzie niczym aperitif wieczornego finału Ligi Mistrzów.

Daniel Myśliwiec

R E K L A M A
MIEJSCE NA TWOJĄ REKLAMĘ

KOMENTARZE:

Sраm Рrоtесtіоn bу WР-SраmFrее